Sobota, 17.08.2019

„Myślę, że trzeba być prawdziwym” – wywiad z Łukaszem Wacławkiem 

  • 03.12.2018, 19:05 (aktualizacja 09.03.2019, 20:54)
  • Edyta Gąsior
Podziel się:
Oceń:
 „Myślę, że trzeba być prawdziwym” – wywiad z Łukaszem Wacławkiem
Bez maski, bez fałszywej kreacji, bez grona osób, które pracują nad Jego wizerunkiem. Innymi słowy - Lucas Vuitton. Artysta sceny hip hopu, który nie boi się być sobą.

E.G: Łukasz, od kilku lat tworzysz muzykę, piszesz teksty, wydałeś płytę i jesteś coraz bardziej rozpoznawalny na scenie muzycznej. Kiedy odkryłeś swój talent i jak zaczęła się Twoja przygoda z rapem?

Ł.W: Właściwie zawsze interesowałem się rapem i w mojej głowie był taki zalążek, pragnienie,aby moje życie było związane ze sceną. Później te marzenia porzuciłem, ale na szczęście w mojej klasie licealnej pojawił się człowiek, który również zajmował się muzyką hip hopową. Zaprosił mnie do studia. Dałem tam z siebie naprawdę wszystko i mój głos spodobał się pewnej grupie osób. To był taki początek. Myślę, że bez tej osoby, bez Adriana, to w ogóle by się nie potoczyło dalej. Jestem tego zdania, że Bóg po prostu splótł nasze losy w tamtym czasie i dzięki temu w tym momencie nagrywam ,w tym momencie spełniam się jako artysta hip hopowy.

E.G: A czy w Twoim życiu pojawiły się takie momenty,  w których zwątpiłeś w siebie? W których stwierdziłeś, że porzucisz swoją pasję, bo to co robisz jest za trudne i kosztuje za dużo wysiłku lub po prostu ktoś w Ciebie zwątpił?

Ł.W: Było kilka takich momentów w moim życiu. Myślę, że człowiek, jeżeli w pewnym momencie nie zacznie odnosić spektakularnych sukcesów - nie ważne czy to w pracy, czy w domu, czy w swojej pasji - to po prostu zaczyna powątpiewać w to, że idzie w dobrym kierunku. Ja tak miałem bardzo dużo razy, zwłaszcza wtedy, kiedy rzeczywiście miałem problemy z weną. Nie mogłem napisać w ogóle żadnych tekstów, nie mogłem znaleźć inspiracji. Z perspektywy czasu -nauczyło mnie to też tego, że nie można pasji  traktować  jako tylko zarobku, bo wtedy to będzie po prostu grób. To co robisz, to po prostu to umrze w Tobie, jeżeli będzie ukierunkowane na pieniądze. Nauczyłem się takiego podejścia, że teraz rap traktuje tylko i wyłącznie jako pasję. Ta pasja jest na naprawdę wysokim miejscu w życiu, więc nie jest to tylko jakaś tam pasyjka, którą od czasu do czasu tworze. Wiążę z tym swoja przyszłość.

E.G: Czyli rap będzie głównym zajęciem w Twoim życiu?

Ł.W: Marzę o tym, żeby w przyszłości założyć własne studio. Żeby założyć własną wytwórnię, mieć ekipę od teledysków. Chciałbym, żeby muzyka była moją przyszłością, ale jaka będzie przyszłość - nie wiadomo. W mojej głowie dużo pomysłów, mam nadzieję, że przynajmniej część z nich się zrealizuje i po prostu będę szczęśliwy.

E.G: Na pewno. Twoja twórczość jest bardzo odważna. W swoich utworach pokazujesz dużo uczuć, poruszasz też tematykę religijną. Zastanawia mnie, czy w głębi siebie nie boisz się reakcji innych osób? Niektórzy sceptycznie podchodzą do kwestii wiary. Nie każdy też słucha takiej tematyki.

Ł.W: Masz rację, nie każdy tego słucha, a zazwyczaj słuchają takiej tematyki osoby zainteresowane. Jeżeli ktoś mnie już słucha, to on tego potrzebuje. A jeżeli ktoś nie ma pojęcia o czym nawijam i usłyszy mnie pierwszy raz, to nigdy nie było reakcji negatywnej. Zawsze te osoby po prostu podchodziły do mnie i z takim szacunkiem, takim respektem pytały czy właśnie nie boję się reakcji. Uważam, że, to co robię jest potrzebne. "A" - ze względu, że inni tego  potrzebują, a więc jest zapotrzebowanie, chcą tego słuchać. "B" - robię to dla osób, które mają problemy i przez przypadek mnie usłyszą, czy to w klubie, czy na jakimś koncercie czy w Internecie. Może to otworzy umysł na pewne poglądy. 

E.G: Na Twojej płycie znajduje się cykl kawałków, które opisują Twój dzień prawda?

Edyta Gąsior

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu mielecity.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe